grudzień 29, 2008...3:44 pm

Dlaczego nacjonalizm?

Przejdź do Komentarzy

Chciałbym odpowiedzieć na pytanie postawione w jednym z komentarzy do poprzedniego wpisu:

Kwestia nacjonalistycznych postaw i poglądów na Węgrzech wydaje mi się bardzo ciekawa przez porównanie z Polską. Chociaż w Polsce dyskurs narodowo – religijny jest powszechny, to poglądy nacjonalistyczne są zdecydowanie rzedziej manifestowane niż na Węgrzech (chodzi mi o życie codzienne). Tutaj symbole walki narodowej są wykorzystywane w najrozmaitszych kontekstach, od map Wielkich Węgier wszędzie gdzie się da, w lokalach, na samochodach, przez odniesienia mitologiczne, po flagi wiszące na prywatnych domach. A przy tym zwraca uwagę, że tutejszy nacjonalizm jest bardziej “dla swoich” niż tak jak w Polsce “przeciwko obcym”. Służy raczej tworzeniu więzi niż wytyczaniu granic… Raczej, bo rozwój stosunków węgiersko – słowackich świadczy o czymś przeciwnym.

külképviselet – niewątpliwie tekst do którego link zamieściłeś jest niezwykle ciekawy, ale niestety zupełnie niezrozumiały dla większości czytelników tego bloga, jak i zresztą jego autora (cierpię z tego powodu, czuję się upośledzony, obiecuję poprawę – na marginesie: jeśli ktoś sprawdził i może polecić dobry kurs języka węgierskiego w Budapeszcie poproszę o info). Jeśli znalazłbyś gdzieś jego tłumaczenie lub streszczenia w jakimś innym języku, to proszę podeślij linka.

3 komentarzy

  • A nie zaobserwowałeś może jaką rolę w węgierskim nacjonalizmie poczucie jakiejś “etnowyjątkowości”? W końcu Węgrzy stanowią dość specyficzną grupę językową i są wyspą w morzu jeśli nie Słowian, to przynajmiej Ugrofinów.

    Rzadko bywam na Węgrzech, ale wydaje mi się, że ich nacjonalizm może być podobny do Litewskiego (tam też jest to wszechobecne, z tymi wszystkimi wątkami parapogańskimi + typowe dla tej części świata wspomnienie dawnej chwały i odpowiedni do tego projekt typu Wielka Polska, Wielka Serbia, Romania Mare etc.)

  • Hmm, wydaje mi się, że poczucie wyjątkowości jest typowe dla każdego narodu, nie tylko węgierskiego. Mam za to wrażenie, że Węgrów jako nację cechuje poczucie osamotnienia, właśnie ze względu na wyjątkowość języka – ich język jest spokrewniony z fińskim i estońskim, ale to pokrewieństwo jest zrozumiałe wyłącznie dla językowznawców. Nie jest możliwe wzajemne zrozumienie Węgra i Fina, tak jak np Polaka i Słowaka czy Ukrainca.
    Węgry przez wieki byli otoczenie przez zupełnie obce sobie żywioły. Mam na myśli nie obcych językowo i kulturowo sąsiadów, a zależności polityczne: najpierw byli Turcy, potem, z krótką przerwą dominowali na nimi, powiedzmy: Teutoni (po upadku Cesarstwa austro-węgierskiego bardzo szybko dostali się na orbitę faszystowskich Niemiec), a następnie stali się satelitami imperium w założeniu internacjonalistycznego, ale tak naprawdę słowiańskiego. Sandor Marai w tym właśnie widział przyczynę silnych węgierskich nastrojów nacjonalistycznych.

  • polski nacjonalizm jest skutecznie tępiony gdzie się da. i tak jak wielu Polaków odnosi się z szacunkiem do węgierskiego obnoszenia się np. z flagą, czy mapami Wielkich Węgier w swoim kraju byliby za coś takiego obśmiani.

    co do nacjonalizmu “przeciwko obcym” – z taką historią i takimi sąsiadami ciężko, żeby było inaczej. dzisiaj pojęcie nacjonalizmu jest zupełnie inaczej rozumiane niż np. w dwudziestoleciu międzywojennym, gdzie była to powszechnie spotykana postawa.


Dodaj komentarz